Przez dwa lata ceny w warszawskim segmencie premium wzrosły o prawie 40 proc., a w ekonomicznym o około 1 proc. W tym samym czasie udział projektów powyżej 25 tys. zł/m kw. w ofercie stolicy podwoił się w ciągu roku. Sprzedaż na siedmiu największych rynkach spadła w II kwartale o ponad 8 proc., a stopy stoją w miejscu. Mimo to górna półka nadal drożeje, bo finansuje ją gotówka, a nie kredyt.
Stopy bez zmian, masowy rynek zwalnia
– Dla klienta premium wrześniowa decyzja RPP to informacja, nie punkt zwrotny. Większość naszych rozmów w ogóle nie zaczyna się od kredytu. Zaczyna się od pytania, jak ta nieruchomość zachowa wartość za dziesięć lat
– mówi Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji RRJ Group.

Dwie prędkości jednego rynku
Gotówka zamiast zdolności kredytowej
– Mamy w Polsce pierwsze pokolenie, które zbudowało majątek od zera i teraz go zabezpiecza. Nieruchomość premium jest dla nich częścią portfela, obok firmy i aktywów finansowych. Stąd spokój tego segmentu, gdy reszta rynku nerwowo patrzy na RPP
– komentuje Radosław Jodko.
Nowa waluta
– Jesienią widzimy klientów, którzy mają czas i kapitał, więc negocjują nie cenę, tylko jakość: usługi w budynku, prywatność, parametry energetyczne, perspektywę odsprzedaży. Deweloper, który sprzedaje wyłącznie adres, będzie tę sprzedaż wydłużał
– mówi Radosław Jodko.
Drugi dom, tym razem całoroczny
– Na jesień 2026 mam dla klientów jedną radę: nie kupujcie średniej. Kupujcie rzeczy, których nie da się powtórzyć: linię brzegową, adres, architekturę. Tylko one obronią się niezależnie od tego, co zrobi RPP w 2027 roku
– podsumowuje Radosław Jodko.
Radosław Jodko - ekspert ds. inwestycji, z rynkiem finansowym związany od 2005 roku. Pracował w biurach maklerskich. Specjalizuje się w badaniach psychologicznych podstaw decyzji finansowych. Popularyzator i propagator analizy ekonomicznych aspektów stylów życia pracowników i ich wpływu na koszty pracodawców. Zwolennik zasad uczciwej informacji w marketingu finansowym.

